Galeria Polska

Jan Rodowicz _Anoda
Jan Rodowicz _Anoda
Idziemy PO Was
Idziemy PO Was

Obraz dedykowany wszystkim uczestnikom rewolucji społecznej zapoczątkowanej w Sierpniu 80 r. - "wyrolowanym" potem przez swoich 'przedstawicieli" w procesie tzw. transformacji ustrojowej.

20101001 Marszalkowska - Pod Rotunda
20101001 Marszalkowska - Pod Rotunda
Pożegnanie Pary Prezydenckiej_2017
Pożegnanie Pary Prezydenckiej_2017

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę Zbigniew Herbert

20100616_Marszałkowska_-_PKO_BP
20100616_Marszałkowska_-_PKO_BP
20111111 Plac Konstytucji
20111111 Plac Konstytucji

Wylewa się spod skrzydła ściśniona piechota Długą czarną kolumną, jako lawa błota, Nasypana iskrami bagnetów. Jak sępy Czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy. Przeciw nim sterczy biała, wąska, zaostrzona, Jak głaz bodzący morze, reduta Ordona. Adam Mickiewicz

20111004 Krakowskie Przedmiescie
20111004 Krakowskie Przedmiescie
Specnaz w Smoleńsku
Specnaz w Smoleńsku
Rozstrzelanie z NKWD-zistą
Rozstrzelanie z NKWD-zistą

Rozstrzelanie z NKWD-zistą wg. Andrzeja Wróblewskiego

Jestesmy z wami
Jestesmy z wami
Janusz Zakrzenski
Janusz Zakrzenski
Tadeusz Buk
Tadeusz Buk

To jest nasza przewaga. Potrafimy jeszcze rozmawiać z prawdziwymi zmarłymi, a nie tylko adorować reklamowe gadżety. Może właśnie dlatego Dziady Mickiewicza, jak i cała nasza literatura romantyczna jest wyjątkiem na skalę światową. Trzeba być potężnym frajerem, żeby tu żyć i tego nie doceniać. Rozumiem, że w jakiejś Holandii, Albanii albo Niemczech ktoś jest sierotą duchową i bezwiednie celebruje wydrążone główki, ale u nas w samym centrum światowego Dziadostwa, gdzie Guślarze mają ciągle tyle do roboty, a od czterech lat co miesiąc Krakowskim Przedmieściem maszeruje gawiedź. To tu w warszawskim salonie spotykają się literaci, piękne damy i arystokracja a współczesny Nowosilcow śni na jawie o książęcym tytule, orderach i zaszczytach otrzymanych z łaski Cara. Koło drzwi gromadzi się patriotycznie nastawiona młodzież a przy stolikach rozmowy po francusku. Jedna z dam twierdzi nawet, że polska poezja jest nudna i niezrozumiała. Przy drzwiach rozmawia się po polsku o wydarzeniach w Warszawie i na Litwie. Przytoczona zostaje m.in.opowieść o Cichowskim, młodym człowieku, który pewnego dnia zniknął. Policja stwierdziła, że utopił się w Wiśle. W końcu jednak wszystko się odmienia. Car odwraca się od Senatora i wystawia go na drwiny i szyderstwa dworskich urzędników ...ale to jeszcze przed nami.Tak więc u nas to się dzieje naprawdę, tam to tylko jesienne wyprzedaże w supermarketach.

Warszawa, 2 listopada 2014.